Press "Enter" to skip to content

Zabawa na dworze i tanie rowery elektryczne

Ola Bednarz 0

Dzieciaki uwielbiają bawić się na dworze. Teraz już nie w głowie im piaskownica, a rowery miejskie które dostały od dziadka. Ciągle jeżdżą, i aż się boję o chłopców, bo robią różne dziwne wyczyny, i często wracają do domu cali w siniakach.

Tanie rowery elektryczne i łatwiejsza jazda

rowery elektryczneJa z mężem mamy dwa rowery holenderskie, ale praktycznie ich nie używamy, bo nie mamy czasu na jazdę. Każde z nas pracuje, a po pracy to już się nie ma siły na nic. Dziadek odwiedził ostatnio rowery miejskie sklep, bo szukał inspiracji i chciał się czymś zająć. Postanowił jeździć z dzieciakami. Jego obiektem poszukiwań były tanie rowery elektryczne, by nie musiał się za bardzo namęczyć. To dobrze, że chce spędzać czas ze swoimi wnuczkami. Zawsze od dziadka nauczą się przydatnych umiejętności, bo w końcu ma niezłe doświadczenie życiowe. To on nauczył ich sznurować buty. Ja nie mogłam za nic w świecie nauczyć ich wiązania sznurowadeł. Natomiast dziadek w jeden dzień coś tam pokombinował, i synowie do mnie przyszli i pokazali jak wiążą buty. Byłam w szoku umiejętnościami mojego ojca. Był niezastąpiony w opiece. Jak my pracowaliśmy, to on z nimi siedział, i wszystko im tłumaczył. Synowie interesują się motoryzacją, więc dziadek bardzo dużo im o tym mówi, i zabiera ich na różne wycieczki. Jak są wakacje, to nieraz i całe dwa tygodnie nie ma ich w mieście, bo gdzieś kursują. Cieszę się, że mają ze sobą taki dobry kontakt. Ja nie pamiętam nawet swoich dziadków. Jakoś tak nie rozmawiałam z nimi, i rodzice chyba byli z nimi pokłóceni czy coś.

Dlatego teraz staramy się budować normalne relacje rodzinne, bo to bardzo dobrze wpływa na życie dzieci w przyszłości. Przynajmniej mają z kim się bawić, bo mieszkamy w takim miejscu, że są głównie młodsi chłopcy albo starsi, mało co mają tutaj rówieśników, więc zostaje im dziadziuś.