Press "Enter" to skip to content

Właściciel pracowni stolarsko-rzeźbiarskiej dostaje zlecenie

Ania Ogrocka 0

Sporo czasu minęło zanim zdecydowałem się wrócić do Warszawy. Moja żona nie lubi małych miejscowości a życie na wsi nie było dla niej. Kiedy mieszkaliśmy na wsi to pracowałem jako stolarz i wykonywałem różne prace.

Zagraniczny klient poszukiwał stolarza

stolarzMoje usługi stolarskie nie były znane na tyle, by dostawać mnóstwo zleceń, jednak żyło mi się tam nawet dobrze. Kupiliśmy dom w centrum Warszawy i żona podjęła pracę w korporacji. W centrum miasta była pracownia rzeźbiarska, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego zdecydowałem się zapytać, czy nie szukają kogoś do pracy. Pracowałem jako niedrogi stolarz z Warszawy i na pewno się nadam. Przywitał mnie właściciel pracowni, który był bardzo miły i dobrze nam się rozmawiało. Powiedział, że dostaje mnóstwo zamówień na blaty kuchenne drewniane i ma sporo pracy. Jego pracownia rzeźbiarska jest odwiedzana przez bardzo ważne osoby, które zlecają mu nietypowe prace. Wiem, że mogę pracować jako pomocnik i nalegałem, by dał mi szansę. Zatrudnił mnie na okres próbny. Po tygodniu nasza pracownia rzemieślnicza została odwiedziona przez jakiegoś zagranicznego klienta, który przyjechał do Warszawy. Zlecenie, które złożył sprawiło, że usiadłem z wrażenia. Mieliśmy wykonać dla niego stoły drewniane na zamówienie, gdzie każdy miał wyglądać inaczej i być wykonany z różnych rodzajów drewna. Właściciel zaniemówił, ale po chwili się otrząsnął i przyjął od klienta to zamówienie. Dobrze, że mnie zatrudnił, ponieważ moja pomoc przy takim zleceniu na pewno będzie nieoceniona.

Kiedy ten facet wyszedł to właściciel powiedział, że będzie potrzebny dodatkowy stolarz do nas, ponieważ sami nie damy rady. Poza tym ten facet wpłacił już zaliczkę, która wynosiła dziesięciokrotność mojego wynagrodzenia. Szef powiedział, że to jego pierwsze tak duże zlecenie.