Press "Enter" to skip to content

Plecaki motocyklowe znalezione w garażu

Maniek Legowski 0

Ostatnio stwierdziłam, że przydałoby się posprzątać w garażu. Wcześniej tata porozrzucał po nim swoje rzeczy w taki sposób, że nawet nie dało się tam swobodnie poruszać. Stwierdziłam, że czas położyć temu kres. Zabrałam się za sprzątanie, początkowo przerzucając rzeczy taty na dwa stosy – te rzeczy, które jeszcze mogą się tacie przydać, oraz te drugie – bezużyteczne graty, trzymane chyba z sentymentu albo złudnej nadziei, że jeszcze do czegokolwiek się nadają.

Plecaki motocyklowe kupili mi rodzice

plecaki motocykloweW ten sposób znalazłam wizjer do kasku, który był pęknięty w dwóch miejscach. Obracając go w dłoniach zastanawiałam się, co tu robi sama szybka do kasku. Co się stało z resztą kasku? Tego chyba już się nie dowiem. Szybka powędrowała do worka na śmieci. Znalazłam dwa wzmacniane plecaki motocyklowe, które rodzice kupili sobie wraz ze swoim pierwszym motocyklem. Nie używają już ich, choć były w całkiem dobrym stanie – wymagały tylko wyczyszczenia. Stwierdziłam, że odświeżę je i sprzedam w internecie – na pewno ktoś kupi, bo nowe są horrendalnie drogie. Wśród znalezionych rzeczy były jeszcze stelaże motocyklowe, jednak całkiem zardzewiały. Chyba też musiały być częścią pierwszego motocyklu taty, który już dawno temu został sprzedany na części. Stwierdziłam, że z tych stelaży raczej już nic nie będzie, więc wrzuciłam je do worka na śmieci. Oprócz tego znalazłam całe mnóstwo innych rzeczy niewiadomego pochodzenia, jakieś stare gazety i poplątane kable. Wyrzuciłam chyba dziesięć worków pełnych starych, niepotrzebnych już rzeczy. Od razu w garażu zrobiło się jaśniej i przestronniej. Czekało mnie jeszcze długie odkurzanie i mycie półek. Długo je szorowałam specjalnymi detergentami, ponieważ niektóre były usmolone albo potraktowane resztkami jakiejś farby.

W końcu doprowadziłam je do ładu, a te rzeczy, które zostały w garażu oznaczone przeze mnie jako przydatne, ładnie poukładałam na półkach. Byłam z siebie bardzo dumna, ale też zupełnie wyczerpana. Cały dzień sprzątałam w tym garażu, choć pewnie tata i tak tego nie doceni albo powie, że wolał swój bałagan.