Press "Enter" to skip to content

Insekty w szopce

Gracjan Lukierski 0

 

Brzydzę się wszelkiego rodzaju robaków. Są paskudne, nie mogę na nie patrzeć, i krzyczę z przerażenia, jak jakiś konik polny, czy chrabąszcz znajdzie się niedaleko mnie. Ostatnio miałam okazję sprawdzić, czy mój głos dalej dobrze się sprawuje, gdy weszłam do mojej szopki, w której trzymałam różne narzędzia ogrodowe. Zastałam tam paskudnych lokatorów i zaczęłam wrzeszczeć.

Paskudne, okropne karaluchy

Dezynsekcja ŚląskOkazało się, że w okresie zimowym, kiedy nikt nie wchodził do szopki, zalęgły się tam insekty. Były to okropnie duże, przebrzydle karaluchy, na które nie mogłam patrzeć. Wpadłam w panikę, i brzydziłam się czegokolwiek dotknąć. Z pomocą przyszła mi dezynsekcja Śląsk, bo od razu poszłam do domu sprawdzić, co zrobić w takiej sytuacji. Jakiekolwiek domowe sposoby nie wchodziły w grę, bo ja za bardzo się bałam tam w ogóle wejść, i czegoś dotknąć. Bałam się, że w momencie jak się pochylę, robaki rzucą się na mnie i mnie pogryzą. Dlatego wolałam zaufać osobom, które miały wieloletnie doświadczenie z takimi insektami. Panowie bardzo szybko przyjechali, z zestawem specjalistycznych środków. Mieli jakieś spraye, żale i płyny. Zaczęli to wszystko rozpylać, i karaluchy momentalnie zaczęły padać martwe. Ucieszyłam się niezwykłą skutecznością tych preparatów. Opryskiwali czymś, smarowali szafki, które stały w szopce. Stwierdzili, że fakt, iż zajęliśmy się żywymi osobnikami, nie znaczy, że problem już się skończył. Mogły być gdzieś jakieś jajeczka insektów, więc trzeba było dodatkowo zabezpieczyć teren. I oczywiście wszystko wyczyścić.

Teraz w mojej szopce jest czyściej niż kiedykolwiek. Już się nie boję tam wchodzić, bo panowie zapewnili mnie, że wszystko jest zrobione tak jak należy, i pozbyli się całego robactwa. Ulżyło mi bardzo, bo już miałam straszne wizje związane z tymi robalami. Po co w ogóle wchodziły do szopki, niech sobie gdzie indziej spędzają czas.