Press "Enter" to skip to content

Dostawca opowiada historię jednego zlecenia z trwałymi ogrodzeniami

Ola Bednarz 0

O urodzenia mieszkam w Poznaniu. Jestem dostawcą i pracuję jako wolny strzelec. Przyjmuję zlecenia od różnych przedsiębiorstw. Ostatnio pojąłem współpracę z firmą produkującą bramy wjazdowe, płoty i ogrodzenia, które sprzedaje w całym kraju.

Trwałe ogrodzenia z Poznania i wypadek na trasie

ogrodzeniaDostałem zlecenie na kilka kursów. Następnego dnia z rana pojechałem po bramy wjazdowe, które miałem dostarczyć do jakiejś firmy w Poznaniu, więc trasa nie była daleka. Uwinąłem się z transportem raz dwa. Kiedy wróciłem się rozliczyć producent zapytał, czy mógłbym odraz zawieźć trwałe ogrodzenia w Poznaniu do firmy, która jest w Gnieźnie niedaleko Poznania. Dla mnie żaden problem, bramy zawiozę i zarobię więcej pieniędzy tego dnia. Kiedy pracownicy zapakowali mi bramy na pakę to dorzucona jeszcze została automatyka do bram, bo ten sam klient w ostatniej chwili złożył zamówienie. Ruszyłem więc w trasę. Na wyjeździe z Poznania zrobił się mały korek i jakiś facet wjechał mi w tył. Zdenerwowałem się, ponieważ pierwszy raz przydarzyła mi się taka sytuacja. Niby nie było żadnej szkody, tylko lekkie wgniecenie ale sprawdziłem na miejscu czy automatyka do bram, którą zapakowali mi dodatkowo dla tego samego klienta jest cała. Na szczęście ogrodzenia były nienaruszone tak samo jak automatyka do bram, więc pojechałem dalej. Spisaliśmy tylko oświadczenie szkody, żeby nie tracić czasu na wzywanie policji, bo tamten facet też się spieszył. Na miejsce dojechałem i tak przed czasem, ale już tam na mnie czekali. Pracownicy od razu wrzucili ogrodzenia na palety i je zabrali. Później przyszedł jakiś inny facet, żeby sprawdzić czy automatyka do bram jest kompletna.

Po sprawdzeniu wszystko zabrali z auta. Szef podpisał mi odbiór i wróciłem do producenta, żeby się rozliczyć. To był owocny dzień i jestem bardzo zadowolony.