Press "Enter" to skip to content

Domki w płomieniach

Maniek Legowski 0

Co roku jeżdżę z rodzicami na wakacje nad morze. Czasami na tydzień, czasami na dwa – zależy od pogody i urlopów rodziców. W tym roku mieliśmy jechać na dwa ale wróciliśmy już po pięciu dniach. Znalazłem w internecie „domki letniskowe nad morzem tanio” i zamówiliśmy jeden taki domek.

Okazało się, że palą się nasze domki

domkiWcześniej wynajmowaliśmy pokoje w moteliku „noclegi Sarbinowo”, ale w tym roku uparłem się na domem. Rodzice się zgodzili bo na tej stronie były naprawdę tanie domki Sarbinowo. I do tego były faktycznie niemal nad samym morzem. Od domku mieliśmy jakieś dwieście kroków do plaży. Oddzielała nas od niej jedynie wydma. Do wyboru było kilka rodzajów domków. Mi najbardziej podobały się domki letniskowe Mielno. Całe były drewniane, nawet wanna i lodówka były obudowane drewnem. Tego lata pogoda była fantastyczna, ale tylko dla wczasowiczów. Generalnie było bardzo sucho i w lasach podniesione były alarmy przeciwpożarowe. Jednego dnia siedzieliśmy jak co dzień na plaży kiedy ludzie wypoczywający koło nas się znacznie ożywili. Okazało się, że coś się paliło zaraz za wydmą. Zerwaliśmy się jak poparzeni – tam były nasze domki. Kiedy dobiegliśmy na miejsce nasz domek stał już cały w płomieniach. Spłonął doszczętnie zanim straż pożarna zdołała przyjechać na miejsce. Wszyscy mieszkańcy usilnie jednak walczyli aby ogień nie przedostał się na sąsiednie domki. W końcu udało się go ugasić ale nasz domek był już cały spalony.

Podobno przyczyną pożaru była latarenka, którą właściciel postawił na kaganku. Na szczęście nie mieliśmy w domku żadnych wartościowych rzeczy a właściciel udzielił nam odszkodowania jednak nie mieliśmy dłużej dachu nad głową więc zdecydowaliśmy się przerwać wakacje i wrócić do domu.